dobry futerał do gitaryNiewielu muzyków na świecie można ze spokojnym sumieniem nazwać genialnymi. Michał Urbaniak bez wątpienia na taki epitet zasługuje. I bynajmniej nie piszemy tak dlatego, że Michał coś ostatnio u nas kupił! Mówiąc serio: szczegółowe przedstawienie muzycznego życiorysu tegoż artysty zajęłoby kilka stron tekstu. Zamiast tego proponujemy résumé.

Bodaj najbardziej znany na świecie polski muzyk i kompozytor jazzowy. Multiinstrumentalista, aranżer i producent. Główny instrument – skrzypce. Fantastycznie gra również na saksofonie.

Występował praktycznie na wszystkich najlepszych scenach jazzowych w Europie i USA, w tym również w legendarnej (i niedostępnej dla byle kogo!) nowojorskiej Carnegie Hall.

Weather Report, Freddie Hubbard, Elvin Jones, Herbie Hancock, Chick Corea, George Benson, Billy Cobham, Lenny White, Wayne Shorter, Marcus Miller, Joe Zawinul, Ron Carter, Kenny Barron, Buster Williams, Quincy Jones – to imponująca lista zespołów i muzyków jazzowych, z którymi współpracował Michał. I wreszcie sam uwielbiany przez niego Miles Davis, który w 1985 zaprosił Urbaniaka do sesji nagraniowej słynnej płyty „Tutu”. Ponoć Miles, widząc i słysząc Michała w programie telewizji NBC „The Tonight Show”, wykrzyknął: „Dajcie mi tu tego pieprzonego polskiego skrzypka, ależ on ma brzmienie!”.

Michał słynie z odkrywania młodych talentów, o czym wspomina: „Większość moich młodych muzyków – jako dorośli – grała z Milesem, Weather Report czy Joe Zawinulem. Nigdy nie dbałem o to, żeby mieć wielkie nazwiska na swoich płytach, a raczej świetnych muzyków. Czas jednak zrobił swoje i moi młodzi muzycy stali się wielkimi nazwiskami”.

Muzyka Michała Urbaniaka wykracza daleko poza kanony tradycyjnego jazzu. Odważnie i ze swobodą sięga po folk, elektronikę, hip-hop, salsę, reggae, bossa novę czy rap. Nie brakowało również nigdy wpływów polskiej muzyki ludowej. Dzięki temu wielosmakowy jazz Michała znalazł uznanie szerokiej publiczności – nie tylko koneserów jednego gatunku muzycznego. Niczym motto brzmi tutaj wielokrotnie zasłyszane zdanie: „Nie lubię specjalnie jazzu, ale kocham to, co grasz”.

Wielokrotnie w wywiadach powtarzał, że skrzypce to żona, a saksofon – kochanka. Tym bardziej jesteśmy dumni, że Michał kupił u nas prezenty dla swoich kochanek. Zamówił mianowicie znane i cenione za doskonałą jakość futerały Kisielewski ABS dla saksofonu altowego i tenorowego. Wybór okazał się (nie mogło być inaczej) trafiony i Michał dał nam znać, że jest bardzo zadowolony z zakupu, a obie jego cenne kochanki w nowych futerałach mają teraz ciepło i bezpiecznie.

Share