Istniejąca od początku lat osiemdziesiątych szwajcarska firma Schertler słynie z rewolucyjnych systemów transmisji dźwięku instrumentów akustycznych. Powstała z potrzeby znalezienia alternatywy dla niedoskonałych przetworników piezoelektrycznych i szybko zyskała uznanie za unikalne rozwiązania techniczne. Dziś brzmienie uzyskiwane przy pomocy produktów marki Schertler uchodzi za wzorzec „zelektryfikowanego” brzmienia akustycznego. Oferta firmy skupia się wokół kilku unikalnych, objętych patentami systemów reprodukcji dźwięku przeznaczonych dla konkretnych instrumentów akustycznych. Są w niej również aktualnie dwa modele wzmacniaczy, opracowanych specjalnie dla instrumentów elektroakustycznych. Mikrofony i wzmacniacze Schertler są bardzo popularne wśród znanych na całym świecie muzyków klasycznych, jazzowych i folkowych, możnaby choćby wymienić Raya Charles’a, Hank’a Robertsa,  Luce Pedroniego, czy Meri Tadic (więcej na stronie Schertler). Również Polscy muzycy znaleźli w nich odpowiednie dla siebie rozwiązania – ich opinie znajdują się na końcu artykułu.

Pierwszym kamieniem milowym w historii firmy były przetworniki z serii STAT, zaliczane obecnie do ścisłej klasyki nagłośnienia instrumentów smyczkowych. Pojawiły się ćwierć wieku temu i właśnie od nich rozpoczęła się kariera Stephana Schertlera jako technologicznego innowatora. Sercem STAT jest specjalny, miniaturowy mikrofon pojemnościowy, zamknięty w obudowie doskonale odgradzającej go od zewnętrznych zakłóceń. Przetwornik przeznaczony jest do montażu w podstawku i potrafi praktycznie idealnie oddać kwintesencję brzmienia „swojego” instrumentu. Producent oferuje go w zestawach z dedykowanymi przedwzmacniaczami klasy A: STAT PRE lub PRE A III. Przetwornik STAT dostępny jest w wersjach dla kontrabasu (STAT-B), wiolonczeli (STAT-C) oraz skrzypiec (STAT-V).

Kolejnym sztandarowym produktem z katalogu Schertler jest obszerna rodzina przetworników wykorzystujących technologię DYN. Są to elektrodynamiczne sensory, działające analogicznie do mikrofonu. Po przyklejeniu do powierzchni przy pomocy specjalnej plasteliny przetwornik przekształca drgania dowolnego instrumentu na sygnał elektryczny. Podobnie jak STAT, DYN jest wyjątkowo odporny na zewnętrzne zakłócenia. Ze względu na swą precyzję, często nazywany jest muzycznym stetoskopem. Warto jednak pamiętać, że jest to broń obosieczna. DYN, choć potrafi podkreślić walory dobrego instrumentu, to bezlitośnie obnaży wszelkie niedoskonałości instrumentu.
DYN występuje w kilku odmianach. A-DYN to wariant uniwersalny, współpracujący z dowolnym instrumentem. Oprócz niego producent oferuje odmiany dedykowane dla: kontrabasu (DYN-B), wiolonczeli (DYN-C), skrzypiec (DYN-V), gitary (DYN-G), akustycznego basu (DYN-ABG), mandoliny (DYN-M), pianina (DYN-P), fortepianu (DYN-GP), instrumentów etnicznych (DYN-E) oraz harfy (DYN-H).

Schertler nie zapomina o mniej wymagających użytkownikach i początkujących muzykach. Specjalnie dla nich powstał BASIK, czyli uniwersalny mikrofon kontaktowy o podobnej precyzji, co DYN. Zasada działania jest ta sama – przetwornik precyzyjnie odbiera drgania instrumentu, pomijając zewnętrzne zakłócenia. BASIK jest właściwie wersją ekonomiczną klasycznego przetwornika serii DYN.

Ostatnim kluczowym patentem Schertlera jest przetwornik LYDiA, będący owocem przeszło 10 lat poszukiwań optymalnego rozwiązania w dziedziniebudowy przetworników montowanych pod podstawkiem. Tu również konstruktorzy skupili się na uzyskaniu niezwykle biernej reprodukcji naturalnego brzmienia instrumentu. Stało się tak dzięki opracowaniu specjalnego mikrofonu pojemnościowego o ultra liniowej charakterystyce. Przetwornik wykorzystuje autorską technologię „komory powietrznej”, zyskując na dynamice i oczarowując słuchaczy naturalnym brzmieniem.

Ponieważ brzmienie nawet najdoskonalszego przetwornika może łatwo zostać „zneutralizowane” przez kiepski system nagłośnieniowy, Schertler zadbał również o prawidłowe wzmocnienie wytwarzanego przez własne przetworniki sygnału.Wzmacniacze Schertlera z serii Classic słyną z doskonałej reprodukcji choćby najdrobniejszych niuansów brzmienia instrumentu i niewygórowanych jak na tę klasę sprzętu cen. Aktualnie oferta producenta obejmuje dwa modele wzmacniaczy typu combo – dwukanałowy David o mocy 80W oraz trzykanałowy Unico o mocy 180W. Dodatkowo dostępne są aktywne kolumny nagłośnieniowe, współpracujące ze wzmiacniaczami akustycznymi (Side – 180W oraz Bass – 200W).

  • Nikola Kołodziejczyk – młody, znakomity pianista jazzowy używa przetworników DYN-GP. Oto co sądzi na ich temat:”Mikrofony kontaktowe są ze mną na każdym koncercie. Tak jak koncertowy stetoskop są bardzo czułe na miejsce instrumentu, którego nasłuchują, dając mi w zamian niewiarygodnie pełny, czysty wgląd w brzmienie w trudnych warunkach akustycznych. Zostały wprost stworzone do eksperymentów elektronicznych, w których poziom tła w tradycyjnych mikrofonach uniemożliwia jakiekolwiek kreatywne przedsięwzięcia. Warto poświęcić trochę czasu na znalezienie pasującego nam brzmienia, które można dowolnie kształtować po prostu montując mikrofony w innych miejscach fortepianu. Gdy przed wczorajszym koncertem znalazłem swoje brzmienie, realizator zrezygnował z używaniu swoich mikrofonów na rzecz moich Schertlerów. Mimo, że „pchełki” te przeznaczone są specjalnie do fortepianu ale w zasadzie każdy instrument posiadający pudło rezonansowe pozwalające na odpowiedni montaż ucieszy się z tego sprzętu. Harfa i suka biłgorajska również brzmią ładnie. Zdecydowanie polecam!” 
  • Adam Stodolski– kontrabasista zespołów 100nka i Abradab korzysta z przetwornika STAT-B: „Od pierwszego mojego kontaktu z kontrabasem poszukiwałem idealnego sposobu nagłośnienia tego instrumentu. Czyli takiego, który najmniej zniekształci charakterystyczne jego brzmienie, dając jednocześnie możliwość grania w dużych, głośnych składach. Nawet najlepszy typowy mikrofon „zbiera” dźwięki innych instrumentów, dlatego wybrałem przetworniki. Próbowałem różnych, lecz każdy z nich posiadał jakieś wady. Były zbyt ciche, miały bardzo nieprzyjemne, charczące brzmienie, wzbudzały się.Schertler STAT-B od razu zainteresował mnie ze względu na konstrukcję. Sposób przetwarzania dźwięku jest zupełnie inny niż powszechnie spotykany w przetwornikach innych producentów. Nic dziwnego, że korzystają z niego światowej klasy kontrabasiści: Charlie Haden czy Barry Guy.
    Mój pickup ma potężny sygnał i trzeba ustawić go naprawdę głośno, żeby zaczął się sprzęgać. Brzmienie jest jasne i ma dużo smukłego środka, pozbawionego typowego dla piezo charczenia. Przypomina nieco ton instrumentów typu hollow body, choć jest oczywiście dużo potężniejsze. Niewątpliwą zaletą jest również wyrównane brzmienie instrumentu w różnych rejestrach. Bas nie dudni przy niskich dźwiękach, z czym zawsze walczyłem w przypadku innych pickupów”.
Share