t.burton profesjonalni użytkownicyRay Wilson nie próżnuje. Ten bardzo ceniony w Polsce szkocki wokalista i gitarzysta znowu podróżuje po Europie, śpiewając i grając ku uciesze swoich fanów. Wilson stał się szerzej znany od momentu wstąpienia w 1997 roku w szeregi legendarnej grupy Genesis, w której zastąpił za mikrofonem Phila Collinsa.

Po nagraniu jednej płyty (Calling All Stations) muzyk opuścił grupę i kontynuował karierę solową, wydając płyty sygnowane własnym nazwiskiem (muzyka w dużej mierze akustyczna) oraz nazwą Stiltskin (cięższe, rockowe brzmienia). Od początku swojej kariery Ray stawia przede wszystkim na koncerty i bezpośredni kontakt z publicznością. W ten sposób buduje swoją renomę artysty, który nigdy nie zawodzi w czasie występów na żywo.

W takich podróżach przydaje się solidny i pewny partner, dlatego z radością informujemy, że Rayowi towarzyszy T.Burton Foresthill JC BS, wyposażony w elektronikę L.R. Baggs EAS VTC. Muzyk wybrał tę gitarę osobiście, po przetestowaniu kilkunastu egzemplarzy. Ciepłe, czyste brzmienie tego modelu doskonale komponuje się z mocnym głosem Szkota, a niebanalny wygląd instrumentu (przypalany brązem lakier i perłowe ożyłkowanie) przydaje się w przypadku występów telewizyjnych. Ray opisuje tę gitarę jako idealną dla śpiewających kompozytorów w stylu Boba Dylana. Bardzo wygodny gryf ułatwia grę, a potencjometry głośności i barwy dźwięku poszerzają możliwości brzmieniowe Foresthilla.

Testując gitarę, Ray zwrócił uwagę na jakość elektroniki L.R. Baggs – stwierdził, że dzięki niej gitara brzmi czysto i świeżo, co jest miłą odmianą po – jak to określił – „szczurzym” brzmieniu, jakie często przeszkadzało mu w czasie koncertów. No cóż, większość z nas nie przepada za szczurami, nic więc dziwnego, że Ray Wilson błyskawicznie podjął decyzję o zamontowaniu L.R. Baggsa (model Anthem SL) również w swoim akustycznym Taylorze. Zagładę gryzoni przypieczętować ma przedwzmacniacz L.R. Baggs Para DI, który Ray wykorzystuje w tej chwili w studio i na scenie.

I tak, po raz kolejny okazało się, że dobrze dobrany zespół jest nie do pokonania – T.Burton, L.R.Baggs i Ray Wilson to zabójcze trio, któremu przebiegły, mały gryzoń nie da rady!

Share